dla pacjentów

Czy rozciągać mięśnie przed bieganiem? Temat podjęty na corocznym spotkaniu AAOS.

Ostatnio natrafiłem na ciekawy artykuł poświęcony rozciąganiu mięśni przed bieganiem. Powszechnie uważa się, że ten element treningu jest niezbędny w dzisiejszej praktyce sportowej. Ale czy tak jest na pewno? Także na corocznym spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Chirurgów Ortopedów – American Academy of Orthopaedic Surgeons (AAOS) w 2011 roku w San Diego podjęto także ten temat.

Badania przeprowadzono na grupie 2729 biegaczy przemierzających co najmniej 10 mil tygodniowo: 1366 osób zakwalifikowano do grupy „rozciągającej“, natomiast 1363 do grupy „nierozciagającej“ mięśni przed bieganiem. Grupa pierwsza rozciągała mięśnie czworogłowe, kulszowo-goleniowe oraz trójgłowe łydki przez około 3 do 5 minut. Czynność ta była wykonywana tuż przed właściwym biegiem.

Osiągnięte wyniki wskazały, że rozciąganie mięśni ani nie zapobiega, ani nie przyczynia się do powstawania urazów. Według Daniela Perelesa – autora wystąpienia i chirurga ortopedy z Montgomery Orthopedics w Waszyngtonie ryzyko wystąpienia urazu w obu grupach było podobne.

W oparciu o powyższe doniesienie naukowe czynnikami ryzyka mogą być natomiast:

  • istniejący przewlekły problem lub przebyty w ciągu ostatních 4 miesięcy uraz,
  • wysoki poziom wskaźnika masy ciała (BMI – body mass index),
  • wcześniejszy “nawyk” rozciągania mięśni przed wysiłkiem biegowym – zauważono, że osoby wykonujące “stretching” przed bieganiem, które zostały zakwalifikowane w badaniach do grupy “nierozciągająej” mięśni mieli wyższe ryzyko uszkodzeń narządu ruchu.

Autorzy odnotowali, że najczęściej spotykanymi urazami były: uszkodzenia mięśni przywodzicieli, urazy stopy oraz kolan.

Więcej na temat Corocznego Spotkania Amerykańskiej Akademii Chirurgów Ortopedów w San Diego w 2011 roku możesz przeczytać tutaj.

 

 

 .

O autorze

dr Bartosz Rutowicz

W 2004 roku ukończyłem studia magisterskie na kierunku Fizjoterapia, a w 2010 roku studia doktoranckie na AWF im. Bronisława Czecha w Krakowie. W roku 2012 obroniłem pracę doktorską. Pierwsze lata mojej przygody zawodowej skupiały się na edukacji podyplomowej, praktykowaniu zawodu oraz pracy na kilku uczelniach. W roku 2006 rozpocząłem proces nostryfikacji dyplomu fizjoterapeuty w Nowym Jorku. W 2008 roku założyłem firmę Rehalab, w której do chwili obecnej przeszkoliłem ponad 3000 fizjoterapeutów oraz lekarzy pracujących w kilkunastu krajach Europy w zakresie diagnostyki, leczenia zachowawczego oraz pooperacyjnego stawu kolanowego oraz obręczy barkowej. Wielkim zaszczytem dla mnie jest praca na stanowisku asystenta w Katedrze i Zakładzie Anatomii Collegium Medicum na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Napisz odpowiedź